Subscribe to
wrz-3-2010

Kambei Śimada

Artykuł napisał: Pawel Paliwoda : Kategoria Cnoty

Kambei  Shimada – to wojownik-filozof. Mędrzec. Nie ma takiej siły – głodu, nędzy, rządów łotrów, panów-bogaczy kształtujących opinię publiczną – która zmusiłaby go do kapitulacji, do służenia tym, których postrzega jako pachołów i karierowiczów. Nie można przekupić Shimady. Nie można z nim robić moralnych interesów. Nie można mu skutecznie pochlebiać. Nie można zaskarbić sobie jego przychylności pieniędzmi, stanowiskiem, karierą. To jest wojownik ubogi , bo w jego świecie – żeby zdobyć kosztowne pancerze – trzeba być oportunistą i cwaniakiem. Nie zawsze, ale prawie zawsze. I wtedy, gdy czereda moralistów i obłudników milczy, do akcji wchodzi  Shimada. Co z tego ma? Poczucie, że kiedyś odejdzie jako człowiek uczciwy, a nie jako karierowicz z tzw. dobrego towarzystwa. Naśladujmy Shimadę, Drodzy Czytelnicy!

Półtora roku temu pracowałem jeszcze w “Dzienniku”. W małej pakamerce, gdzie miałem swoje stanowisko pracy, powiesiłem na ścianie miecz identyczny,  jak ten na zdjęciu – z tabliczką Dar od Kambei Shimady – do zwalczania lewackich snobek filantropek. Ten fakt wzbudził w zalewaczonej redakcji duże zgorszenie, ale nikt nie odważył się nakazać mi usunięcia tej “ekspozycji”. Dopiero po powrocie do pracy po kilku dniach choroby zauważyłem miecz leżący w kącie i pustą ścianę. Co się okazało? Otóż korzystając z mojej nieobecności, administracja Axel Springer oficjalnie usunęła miecz jako “przedmiot niebezpieczny”. Lewackie snobki filantropki dały o sobie znać. Wkrótce potem zrezygnowałem z pracy w “Dzienniku”.

Tags:

Komentowanie zakończone