Subscribe to
sie-15-2009

Legutko: Jak polityczna jest antypolityka*

Artykuł napisał: admin : Kategoria Analiza

Profesor Ryszard Legutko (fot. Anna Kaczmarz)

Pozwalam sobie przypomnieć Czytelnikom fragmenty tekstu  profesora Ryszarda Legutki sprzed trzynastu lat. Istota tej wypowiedzi, odnosząca się do ponadczasowego mechanizmu dokonywania wyborów politycznych przez ludzi od polityki się dystansujących, zachowuje w pełni aktualność. Dziś, w sytuacji głębokiej degrengolady rządzącej ekipy, zadajemy sobie pytanie:  dlaczego Polacy tak nieroztropnie podejmują wyborcze decyzje? Dlaczego tak długo poparciem cieszyli się postkomuniści, Aleksander Kwaśniewski (Jolanta Kwaśniewska jest ulubienicą pism kobiecych po dzień dzisiejszy), postkomunistyczne ZSL przemianowane na PSL? Dlaczego tak wiele osób ma mózgi zrobione z „Gazety Wyborczej” i głosuje w wyborach pod dyktando michnikoidów?  Zachodzi podejrzenie, że mimo kompromitacji premiera Tuska i jego partii, która wykazała się bezprecedensowym lenistwem i haniebną mściwością wobec swoich politycznych oponentów oraz ludzi uczciwych, którzy – jak Mariusz Kamiński – patrzyli uważnie na ręce politykom PO, Platforma wciąż zachowuje liczne grono bezkrytycznych wielbicieli, a szanse Donalda Tuska na prezydenturę nie zostały pogrzebane. Dlaczego tak jest? Być może dlatego, że większość Polaków deklaruje brak zainteresowania polityką. A mimo to, wielu z nich w wyborach uczestniczy. To właśnie ta milcząca, rzekomo apolityczna zbiorowość z reguły przesądza o wynikach wyborów. Na kogo i z jakich powodów ludzie ci głosują?

Paweł Paliwoda


Ryszard Legutko

Od razu zastrzegam, że nie będzie to felieton polityczny o wyborach, chociaż do przykładu wyborów się odwołuje. Gdy przed kilku laty obserwowałem amerykańskie wybory prezydenckie, zauważyłem tam taką oto prawidłowość. Ludzie, którzy twierdzili, że polityka ich nie interesuje, uznawali – co oczywiste – że nie warto iść głosować; jeśli natomiast już zdecydowali się oddać głos, to oddawali go na partię demokratyczną. Nie spotkałem nikogo, kto twierdząc, że polityka go nie obchodzi, głosowałby na republikanów.

Jak wytłumaczyć to dziwne zjawisko? Nieprawdą jest, że ludzie nie interesują się polityką, nie dokonują politycznych wyborów. Takich, którzy całkowicie odcinają się od polityki, nie rozumieją jej i nie chcą mieć z nią nic wspólnego, jest niewielu. Ogromną grupę natomiast stanowią ci, którzy deklarują swoją apolityczność, którzy nie śledzą problemów i wydarzeń, a mimo to głosują bądź, gdy są do tego zmuszeni, objawiają swoje polityczne sympatie. Okazuje się (…), że ludzie tacy głosują mniej więcej tak samo.

Mechanizm, jaki tu działa, jest, przypuszczam, następujący. Ludzie niepolityczni podejmują decyzje kierowani stereotypami na temat tego, jak głosowałby przeciętny człowiek przyzwoity i inteligentny. (…)

Do wniosku takiego doszedłem, czytając relacje o próbnych wyborach w niektórych szkołach średnich. Nasza młodzież – co do tego wszyscy się zgadzają – ma wyraźnie dość polityki, czym różni się od poprzedniego pokolenia. Interesuje się przede wszystkim MTV, grami komputerowymi, rockiem i Whartonem. Otóż wśród tych młodych ludzi popularnością cieszy się właśnie kandydat SLD. Jak to wytłumaczyć?

Najprostsze tłumaczenie jest takie, że młodzieżowa rozrywka jest tak ogłupiająca, iż młodzi ludzie nie potrafią dokonywać najprostszych rozróżnień. Jakkolwiek jest to prawda, jeśli chodzi o rozrywkę, to tłumaczenie to nie przekonuje. Wyjaśnia ono, dlaczego młodzież głosowała głupio, ale nie wyjaśnia, dlaczego na Kwaśniewskiego. Lepsze tłumaczenie to takie, iż rozrywka młodych ludzi jest krypto-lewicowa. Myślę, że coś jest na rzeczy, choć szalenie trudno byłoby to udowodnić, a udowadniając, nie narazić się na drwiny. (…)

Jakkolwiek by nie było, jedno wydaje się pewne. Główną ofiarą apolityczności stała się historia i historyczna pamięć, w wyniku czego partia komunistyczna przestała już dla dużej części młodego pokolenia być nosicielem przeszłych win. Być może istotnie jesteśmy świadkami tworzenia się nowych stereotypów, co w polityce jest przyzwoite i racjonalne. Rodzi się w ten sposób dziwne przymierze, gdzie prostaczkowie, których polityczne umysły zostały oczyszczone przez radośnie migające na ekranie obrazki, stoją w jednym szeregu z kontynuatorami jednego z najbardziej ponurych reżimów w całej historii Polski.

* Teksty Profesora są publikowane na tej stronie za Jego wiedzą i zgodą; źródło:  zbiór felietonów “I kto tu jest ciemniakiem”, Wydawnictwo ARCANA, Kraków 1996

  1. Agamemnon Skomentował,

    Są boży ludzie

    W splocie spraw ludzkich warkoczy

    Są boży ludzie co mają ogień w swych oczach

    Są pełni choć może ubodzy ale szczęśliwi

    Z tych oczu cały naród może się żywić

    I napełniać swe barki i piersi ich mocą

    Bo to jest Kościół od Boga prawdziwy

    Bo to są ludzie Kościoła olbrzyma

    Ziarno dla nowego pokolenia niwy

    I całą swą duszą i całym sercem

    Kościół ten kochaj i trzymaj.

    Agamemnon