Subscribe to
gru-22-2009

Legutko: Kulturowa pedofilia*

Artykuł napisał: admin : Kategoria Idee

Profesor Ryszard Legutko

Ryszard Legutko

Od pewnego czasu czytanie działów kulturalnych dzienników i tygodników przychodzi mi z największą trudnością. Mam bowiem nieodparte wrażenie , że redagowane są one nie dla mnie ani nie dla ludzi mnie podobnych. Pisząc o „ludziach mnie podobnych” mam na myśli tych, którzy interesują się kulturą poważną, którzy czytają poważne książki przejęci są poważnymi ideami. Dla nas gazety nie mają wiele do zaoferowania. Redaktorzy działów kulturalnych zajmują się przede wszystkim muzyką rockową, filmami, koncertami gwiazd młodzieżowych, bestsellerami traktującymi o seksie, przemocy i podobnych tematach. Krótko mówiąc, działy kulturalne wydają się być redagowane nie dla ludzi dojrzałych, lecz dla smarkaczy bądź dla ludzi o mentalności smarkaczy.

(…) Założenie takie ignoruje fakt, że coraz więcej ludzi z kręgu inteligencji odczuwa rosnące zainteresowanie podobną sztuką i rozrywką. Można to tłumaczyć względami kulturowymi: dominującą rolę wśród inteligencji zaczynają odgrywać pokolenia czterdziesto-  i  pięćdziesięciolatków – pierwsza generacja postguttenbergowska, wychowana na kontrkulturze, rocku, filmie i sztuce masowej. Wprawdzie wypadałoby, po przekroczeniu smugi cienia, wykazać większą dojrzałość i większą wybredność, ale trudno jest tym ludziom rozstać się z mitem młodości. Chociaż sami przestali być młodzi, to nadal mają sporo sympatii dla młodzieżowych rozrywek i zabaw.

Ale i to jest tylko część prawdy.. Powiedziałbym, że oprócz skażenia pokoleniowego obserwujemy wśród polskiej inteligencji głębszą fascynację młodzieżowością i wszystkim, co ona niesie. Można to wiązać z syndromem Młodziaków opisywanym przez Gombrowicza, można tłumaczyć inaczej, ale sam fakt wydaje mi się niepodważalny. Żyjemy w czasach kulturowej infantylizacji, czy – wyrażając to dosadniej – kulturowej pedofilii. Czasami przebiera się ona w szaty rozmaitych modnych teorii nowej humanistyki, ale w swej istocie jest tym, czym jest – formą chorobliwego zauroczenia.

(…) Słabość do tego, co młode, przetrwała do naszych czasów. Powiedziałbym, że dzisiaj jest ona jeszcze bardziej widoczna i wyraża się w bardziej niepokojących formach: od małoduszności do intelektualnego tchórzostwa.Wypromowano mnóstwo przeciętnych młodych pisarzy i poetów, wypisano niezliczone liczby pochwał i szczegółowych egzegez, a wszystko dlatego, iż owi pisarze i poeci reprezentują siłę młodości, przed którą starzy czują respekt. Normalne kryteria jakości przestały działać; zaczęły liczyć się kryteria „kultowości”. Najgorsze jest to, że ten i ów starzec powie prywatnie i na ucho, że taki a taki głośny poeta jest właściwie dość marny, ale publicznie takiej opinii nie powtórzy. Prywatnie będzie niezależnym i krytycznym sceptykiem, lecz publicznie ugnie się pod presją „kultowości”. Taki konformizm jest postawą racjonalną. Przyjaciele młodych są dziś w centrum, krytycy ducha młodzieżowej alternatywy – na marginesie.

* Teksty Autora są publikowane na tej stronie za Jego wiedzą i zgodą; prezentowane fragmenty pochodzą z felietonu wydanego w zbiorze “Czasy wielkiej imitacji”; Wydawnictwo ARCANA, Kraków 1998 r.

P.S.

Paweł Paliwoda


Trójka licealistów XIV LO z Wrocławia zażądała – i wyprodukowała nawet w tej sprawie petycję – zdjęcia krzyży ze ścian ich szkoły. Ryszard Legutko, posługując się eufemizmami, określił inicjatorów akcji jako „rozwydrzonych i rozpuszczonych przez rodziców smarkaczy”, a samą akcję jako „szczeniacką zadymę”. Autorzy antykrucyfiksowej hucpy – Zuzanna Niemier, Tomasz Chabinka i Arkadiusz Szadurski – polecieli na skargę do Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. A tu orgazm! Wreszcie można dowalić Legutce, krytykowi nie tylko zidiociałego liberalizmu, ale i zidiociałych form „praw człowieka”. Jednogłośnie poparto wniosek o poparciu cywilnego powództwa trójki przeciw profesorowi.

Sekretarz Fundacji, Adam Bodnar, wypuścił w komentarzu taką mądrość: „Prof. Legutko ewidentnie przekroczył granice debaty publicznej, poniżając swoich dyskutantów. Ale to nie jest tylko i wyłącznie sprawa trójki uczniów XIV LO. To walka o to, by każdy mógł być traktowany poważnie i miał takie samo prawo do uczestnictwa w życiu publicznym”. Tak jest!!! Każdy! Każdy zbok, debil i kretyn. Także Goebbels, Stalin i Himmler. Każdy.

Fundacja czułych serduszek wyrychtuje trójce prawnika i przygotuje dokumenty pozwu cywilnego.

Panna Niemier, tak wrażliwa na neutralność światopoglądową szkoły, powiada publicznie, że jakkolwiek trójce chodzi przede wszystkim o przeprosiny, to „zastanawiamy się, czy kilka tysięcy złotych nawiązki na cel społeczny nie będzie dobrą nauczką”. Pannice z XIV LO będą teraz dawać dobre nauczki profesorom UJ. I „każdy będzie mógł być traktowany poważnie i miał takie samo prawo do uczestnictwa w życiu publicznym”. Pedalstwo, lewactwo, ćpuny i mafia pruszkowska. Oni też mieszczą się w pojęciu „każdy”. I kto tu jest prawdziwym smarkaczem?
-

Tags:

Komentowanie zakończone